Sale!

Godin Artisan ST-1

Pierwotna cena wynosiła: 8150,00 zł.Aktualna cena wynosi: 7950,00 zł.

- +
Sprzęt używany

Bezpieczne płatności

Sprzęt w rozliczeniu

Przedmiotem tej oferty  jest genialna gitara elektryczna Godin – instrument absolutnie z najwyższej półki, jest nie tylko pięky, nie tylko doskonale skonstruowany i wykonany, ale ma przede wszystkiem absolutnie rewelacyjny dźwięk i daje niesamowite możliwości dla profesjonalisty.

 

 

 

Godin Artisan ST-1 należy do tych gitar, które nawet po ponad trzydziestu latach potrafią zachwycić człowieka i spowodować że muzyk chce mieć ten instrument na stałe..

Nie dlatego, że są krzykliwe. Nie dlatego, że mają futurystyczny kształt albo egzotyczne rozwiązania techniczne. Powód jest znacznie prostszy. Wystarczy wziąć taki instrument do ręki i od razu czuć, że powstał w okresie, kiedy budowano gitary z bardzo dużą dbałością o szczegóły, a ostateczny efekt miał bronić się przede wszystkim jakością wykonania.

Przez ostatnie 40 lat miałem okazję posiadać , testować i grać na mnóstwie instrumentów Godina.

Przez moje ręce przewinęły się wszystkie modele elektryczne, hybrydowe, różne odmiany Multiac oraz instrumenty wyposażone w przetworniki piezo i systemy współpracujące z syntezatorami. Każdy z nich miał własny charakter, ale Godin Artisan ST-1 zawsze zajmował w ofercie producenta wyjątkowe miejsce. Był instrumentem budowanym w czasach, gdy firma nie była jeszcze kojarzona z ogromną skalą produkcji, a poszczególne modele miały wyraźnie określoną tożsamość.

Patrząc na prezentowany egzemplarz trudno uwierzyć, że od jego wyprodukowania minęły ponad trzy dekady. Oczywiście jak przystało na gitarę z początku lat dziewięćdziesiątych posiada normalne ślady użytkowania wynikające z wieku. Nie jest to instrument zamknięty przez trzydzieści lat w szafie kolekcjonera.  Najważniejsze jest jednak to, że od strony technicznej gitara działa dokładnie tak, jak powinna działać profesjonalna gitara tej klasy. Gryf jest prawidłowo ustawiony, progi pozwalają na komfortową grę, elektronika pracuje bezproblemowo, a cały instrument jest przygotowany do normalnego użytkowania bez konieczności wykonywania dodatkowych inwestycji.

Pierwszą rzeczą, która przyciąga wzrok w tym egzemplarzu Godin Artisan ST-1, jest top wykonany z wyjątkowo efektownego klonu czeczotowego. Zdjęcia pokazują tylko część tego, co widać w rzeczywistości. W zależności od kierunku światła drewno zmienia swój charakter. Raz dominują ciemniejsze obszary, chwilę później pojawiają się kolejne nieregularne wzory i przejścia kolorystyczne. Nie ma tutaj dwóch identycznych fragmentów powierzchni. Właśnie dlatego instrument wygląda bardziej jak indywidualny egzemplarz wykonany na specjalne zamówienie niż seryjna gitara produkowana według jednego szablonu.

Godin Artisan ST-1 powstawał w okresie, gdy coraz większa liczba gitar zaczynała przypominać siebie nawzajem. Wielu producentów podążało wtedy za modą na agresywne kolory, bardzo cienkie gryfy i coraz bardziej skomplikowane układy elektroniczne. Kanadyjczycy poszli własną drogą. Zamiast projektować kolejną gitarę mającą zwracać uwagę wyłącznie wyglądem, skupili się na stworzeniu instrumentu, który miał dobrze wyglądać po trzydziestu latach i równie dobrze sprawdzać się podczas codziennego grania.

To właśnie dlatego Godin Artisan ST-1 z kazdym kolejnym rokiem nie starzeje a dojrzewa..

W jego konstrukcji nie ma elementów podporządkowanych chwilowej modzie. Kształt korpusu pozostaje elegancki, proporcje są bardzo dobrze wyważone, a zastosowane materiały nadal robią bardzo dobre wrażenie. Wiele współczesnych gitar po kilku latach zaczyna wyglądać staro. Artisan wygląda po prostu dojrzale.

Bardzo duże znaczenie ma również ergonomia. Korpus został wyprofilowany znacznie głębiej niż w większości klasycznych konstrukcji typu strat. Dzięki temu instrument bardzo wygodnie przylega do ciała. Dotyczy to zarówno gry na siedząco, jak i wielogodzinnych prób czy koncertów wykonywanych na pasku. To jedna z tych cech, którą docenia się szczególnie po kilku godzinach grania, gdy okazuje się, że gitara nie męczy muzyka i nie wymusza nienaturalnej pozycji.

W przypadku Godin Artisan ST-1 szczególnie podoba mi się również sposób, w jaki połączono elegancję z funkcjonalnością. Złoty osprzęt, hebanowa podstrunnica, efektowny top oraz starannie dobrane wykończenie tworzą instrument wyglądający bardzo szlachetnie, ale jednocześnie nie sprawiają wrażenia przesady. Wszystko zostało utrzymane w odpowiednich proporcjach. Dzięki temu Godin Artisan ST-1 prezentuje się równie dobrze dziś, jak prezentował się ponad trzydzieści lat temu.

Kolejnym atutem tego modelu jest również jego coraz mniejsza dostępność na rynku wtórnym. O ile popularne modele marki Godin można jeszcze stosunkowo często spotkać w ogłoszeniach, o tyle dobrze zachowany Godin Artisan ST-1 pojawia się sporadycznie. W praktyce oznacza to, że znalezienie drugiego egzemplarza w podobnym stanie może wymagać wielu lat poszukiwań.

Staranność obróbki drewna, spasowanie elementów oraz ogólna kultura wykonania pokazują poziom, jaki reprezentował Godin w swoich najbardziej ambitnych projektach z początku lat dziewięćdziesiątych. To nie jest instrument zaprojektowany pod maksymalną redukcję kosztów. Widać tutaj zupełnie inną filozofię budowania gitar.

Godin Artisan ST-1 jest jednym z tych modeli, które potrafią zainteresować zarówno aktywnego muzyka, jak i osobę budującą kolekcję najlepszych instrumentów. Łączy bardzo wysoką jakość wykonania, nietuzinkowy wygląd, świetne materiały oraz charakter, którego nie da się pomylić z większością współczesnych konstrukcji.

I właśnie dlatego po tylu latach Godin Artisan ST-1 nadal pozostaje jednym z najbardziej interesujących modeli w historii kanadyjskiego producenta.

Instrument nie wygląda jak gitara projektowana przy komputerze przez dział marketingu. Widać w nim rękę ludzi, którzy sami byli muzykami albo przynajmniej bardzo dobrze rozumieli potrzeby gitarzystów. W latach dziewięćdziesiątych nie było jeszcze mody na publikowanie setek filmów porównawczych, influencerów testujących sprzęt czy internetowych rankingów. Gitara musiała obronić się sama. Jeżeli była dobra, właściciel zatrzymywał ją na lata. Jeżeli była przeciętna, szybko pojawiała się na giełdzie muzycznej. Godin Artisan ST-1 należał do tej pierwszej grupy.

Przez lata spotykałem wielu właścicieli starszych Godinów. Część z nich zmieniała sprzęt regularnie, część kolekcjonowała różne modele tej marki. Jest jednak pewna wspólna cecha, którą zauważyłem przy rozmowach o Artisanach. Bardzo niewielu ludzi sprzedaje je dlatego, że są niezadowoleni z instrumentu. Najczęściej powodem jest zmiana sytuacji życiowej, ograniczenie kolekcji albo przejście na zupełnie inny rodzaj gitar. Sam fakt, że po ponad trzydziestu latach wielu właścicieli nadal trzyma te instrumenty, mówi bardzo dużo o ich jakości.

Godin Artisan ST-1 został zaprojektowany jako nowoczesna interpretacja klasycznej konstrukcji typu strat. Nie chodziło jednak o kopiowanie istniejących rozwiązań. Już sam korpus pokazuje, że konstruktorzy poszli własną drogą. Profilowanie jest głębsze, dostęp do wysokich pozycji wygodniejszy, a cała gitara sprawia wrażenie bardziej dopracowanej pod kątem codziennego użytkowania. To instrument, który dobrze leży zarówno u osoby grającej lekko i melodyjnie, jak i u gitarzysty używającego mocniejszego ataku prawej ręki.

Bardzo ciekawie prezentuje się również sama sylwetka instrumentu. Wiele gitar z początku lat dziewięćdziesiątych próbowało wyglądać agresywnie. Producenci ścigali się wtedy w tworzeniu coraz bardziej futurystycznych kształtów. Godin Artisan ST-1 zachował klasyczne proporcje, ale jednocześnie trudno pomylić go z jakąkolwiek inną konstrukcją. Charakterystyczna główka, sposób wykończenia korpusu, brak markerów na froncie hebanowej podstrunnicy oraz starannie dobrane drewno sprawiają, że instrument ma własną tożsamość.

To właśnie hebanowa podstrunnica jest jednym z elementów, które szczególnie lubię w starszych Artisanach. Współcześnie heban najczęściej spotykany jest w instrumentach znacznie droższych. Tutaj stanowił część fabrycznej specyfikacji. Daje nie tylko elegancki wygląd, ale również charakterystyczne odczucie pod palcami. Powierzchnia jest bardzo gładka, szybka i pozwala na wyjątkowo precyzyjne prowadzenie gry. Wielu gitarzystów po latach gry na palisandrze lub klonie jest zaskoczonych, jak dużą różnicę potrafi wnieść dobrze wykonana hebanowa podstrunnica.

W przypadku tego egzemplarza ogromne znaczenie ma również stan zachowania drewna. Gryf wygląda idealnie. Nie widać oznak zaniedbań, które niestety zdarzają się w instrumentach mających ponad trzydzieści lat. To ważne, ponieważ nawet najlepsza specyfikacja nie ma znaczenia, jeśli gitara była przez lata źle przechowywana. Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Instrument zachował wszystkie cechy, których oczekuje się od profesjonalnej gitary z tego okresu.

Patrząc na ten model trudno również nie wspomnieć o jakości lakierowania. Dzisiejsze zdjęcia w wysokiej rozdzielczości pokazują każdy szczegół, ale dopiero oglądanie instrumentu z bliska pozwala zobaczyć głębię wykończenia. Szczególnie efektownie prezentuje się przejście między naturalnym rysunkiem drewna a ciemniejszym wykończeniem krawędzi. Dzięki temu top wydaje się jeszcze bardziej przestrzenny i trójwymiarowy.

Jedną z rzeczy, które szczególnie cenię w Godin Artisan ST-1, jest brak przypadkowych elementów. Każdy detal wygląda tak, jakby znalazł się na swoim miejscu z konkretnego powodu. Dotyczy to zarówno drewna, jak i osprzętu. Widać, że projektanci nie wybierali części wyłącznie na podstawie ceny. Liczyła się funkcjonalność, trwałość i końcowy efekt.

Wiele osób oglądających tę gitarę po raz pierwszy skupia się przede wszystkim na wyglądzie topu. Jest to zrozumiałe, ponieważ drewno robi kolosalne wrażenie. Z mojego punktu widzenia równie interesujące jest jednak to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Sposób wykonania gryfu, jakość osprzętu oraz rozwiązania zastosowane w elektronice pokazują, że Godin Artisan ST-1 był projektowany jako profesjonalne narzędzie pracy. Nie jako ozdoba ściany, ale jako instrument przeznaczony do regularnego grania.

Najciekawsze w brzmieniu tego Godin Artisan ST-1 jest to, że gitara nie narzuca gitarzyście jednego sposobu grania. Bardzo często spotykam instrumenty, które od pierwszych kilku minut pokazują do czego zostały stworzone. Jedne uwielbiają blues i klasyczny rock, inne świetnie odnajdują się w cięższych gatunkach, jeszcze inne najlepiej czują się na kanale czystym. Godin Artisan ST-1 zachowuje się inaczej. Im więcej czasu spędza się z tą gitarą, tym bardziej człowiek zaczyna rozumieć dlaczego była jednym z najbardziej zaawansowanych modeli w ofercie producenta.

Przy wyłączonym aktywnym filtrze instrument oferuje bardzo otwarte i niezwykle naturalne brzmienie. Dźwięk ma dużo powietrza, bardzo dobrą separację strun i sporą ilość szczegółów. Przy grze akordowej słychać każdą nutę osobno. Nawet bardziej rozbudowane współbrzmienia nie zlewają się w jedną masę. To jedna z tych gitar, które bardzo dobrze pokazują technikę gitarzysty. Jeżeli ktoś gra precyzyjnie, Godin Artisan ST-1 natychmiast to pokaże. Jeżeli gra niedbale, również niczego nie ukryje.

Na czystym kanale szczególnie dobrze wypadają partie funkowe, lekkie akompaniamenty popowe, muzyka fusion oraz wszystkie style wymagające dużej dynamiki i selektywności. Oryginalne przetworniki Godin Twin Blade mają własny charakter. Nie próbują kopiować klasycznych singli ani typowych humbuckerów. Dają bardzo charakterystyczne połączenie klarowności, szybkości reakcji i stosunkowo mocnego sygnału wyjściowego. Dzięki temu gitara zachowuje przejrzystość nawet wtedy, gdy wzmacniacz pracuje już na granicy przesterowania.

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak po aktywowaniu filtra. W wielu gitarach dodatkowe układy elektroniczne działają bardziej jako ciekawostka niż realne narzędzie pracy. W Godin Artisan ST-1 jest dokładnie odwrotnie. Podciągnięcie potencjometru zmienia charakter instrumentu w stopniu, który słychać natychmiast. Nagle pojawia się więcej środka pasma, większa obecność w miksie i wyraźnie mocniejszy sygnał.

Największa zaleta tego rozwiązania polega na tym, że nie trzeba zmieniać instrumentu. W jednej chwili można grać lekkie, przestrzenne partie rytmiczne, a po sekundzie przejść do gęstego, nasyconego brzmienia solowego. Podczas koncertu ma to ogromne znaczenie. Wielu gitarzystów korzysta z kilku gitar właśnie dlatego, że jedna nie potrafi pokryć całego potrzebnego zakresu brzmień. Godin Artisan ST-1 został zaprojektowany tak, aby maksymalnie ograniczyć ten problem.

Przetwornik przy gryfie oferuje dźwięk pełny, bogaty i bardzo muzykalny. Doskonale sprawdza się przy bluesie, jazzie, muzyce instrumentalnej oraz wszędzie tam, gdzie liczy się śpiewność pojedynczych dźwięków. Solówki mają odpowiednią masę, ale nie tracą czytelności. Nie ma efektu zamulenia, który często pojawia się w gitarach wyposażonych w bardzo mocne przetworniki.

Pozycje pośrednie pokazują zupełnie inną stronę instrumentu. Pojawia się charakterystyczna sprężystość, szybki atak i bardzo dobra odpowiedź na artykulację prawej ręki. To właśnie tutaj Godin Artisan ST-1 pokazuje jak bardzo uniwersalną jest konstrukcją. Funk, fusion, muzyka pop, country, lżejszy rock czy nagrania studyjne wymagające dużej ilości szczegółów nie stanowią dla niego najmniejszego problemu.

Przetwornik mostkowy potrafi zaskoczyć ilością energii. W połączeniu z aktywnym filtrem gitara bez najmniejszego problemu odnajduje się w klasycznym rocku, rocku progresywnym, hard rocku, a nawet znacznie cięższych odmianach muzyki. Szczególnie dobrze słychać wtedy zalety mostka Wilkinson. Instrument zachowuje odpowiedni sustain, bardzo dobrze trzyma strój i pozostaje stabilny nawet przy intensywnej pracy ramieniem vibrato.

Ogromne wrażenie robi również sposób, w jaki Godin Artisan ST-1 reaguje na wzmacniacze lampowe. Gitara nie kompresuje nadmiernie sygnału i pozwala wzmacniaczowi oddychać. Delikatne cofnięcie potencjometru głośności daje natychmiastową zmianę charakteru dźwięku. To cecha szczególnie ceniona przez gitarzystów, którzy lubią sterować przesterowaniem bezpośrednio z poziomu instrumentu.

Komfort gry bardzo mocno wpływa na odbiór brzmienia. Gryf tego egzemplarza należy do tych, które zachęcają do grania. Profil jest wygodny, hebanowa podstrunnica daje świetne wyczucie pod palcami, a dostęp do wysokich pozycji nie wymaga żadnej walki z instrumentem. Efekt jest taki, że człowiek skupia się na muzyce, a nie na pokonywaniu ograniczeń konstrukcji.

Po wielu latach obcowania z gitarami różnych klas doszedłem do prostego wniosku. Najcenniejsze są instrumenty, które inspirują do grania różnych rzeczy. Godin Artisan ST-1 należy właśnie do tej grupy. Jednego dnia można wykorzystać go do jazzu i muzyki instrumentalnej. Następnego dnia świetnie odnajdzie się w bluesie, country czy fusion. Wieczorem bez problemu poradzi sobie z rockiem, a po aktywowaniu filtra pokaże zupełnie inną, bardziej agresywną stronę swojego charakteru.

To właśnie ta ogromna rozpiętość stylistyczna sprawia, że Godin Artisan ST-1 do dziś pozostaje jedną z najbardziej niedocenionych gitar wyprodukowanych przez kanadyjskiego producenta. W czasach, gdy wiele współczesnych instrumentów specjalizuje się w bardzo wąskim zakresie zastosowań, ten model nadal potrafi odnaleźć się niemal wszędzie, oferując gitarzyście wyjątkowo szeroki wachlarz dostępnych brzmień bez konieczności sięgania po kolejną gitarę stojącą na statywie obok.

Technicznie Godin Artisan ST-1 reprezentuje okres, w którym konstruktorzy marki mogli pozwolić sobie na stosowanie rozwiązań spotykanych zwykle w znacznie droższych instrumentach. Już sama specyfikacja pokazuje, że nie była to kolejna podstawowa gitara elektryczna mająca konkurować wyłącznie ceną. Producent postawił na wysokiej jakości materiały, rozbudowaną elektronikę i osprzęt należący w swoim czasie do ścisłej czołówki rynku.

Korpus wykonano z drewna zapewniającego odpowiednią równowagę pomiędzy sustainem, dynamiką oraz komfortem użytkowania. Na szczególną uwagę zasługuje efektowny top z klonu czeczotowego. W przeciwieństwie do zwykłych oklein dekoracyjnych stosowanych w wielu współczesnych gitarach mamy tutaj do czynienia z prawdziwym drewnem o wyjątkowo nieregularnym układzie słojów. Dzięki temu każdy egzemplarz Godin Artisan ST-1 posiada niepowtarzalny wygląd i własny charakter wizualny.

Gryf wykonano z klonu. To drewno od dziesięcioleci jest jednym z najczęściej wykorzystywanych materiałów do budowy wysokiej klasy gitar elektrycznych. Klon zapewnia dużą stabilność konstrukcji, bardzo dobrą odporność na odkształcenia oraz szybkie przenoszenie drgań strun. W praktyce przekłada się to na dobrą odpowiedź instrumentu, wyraźny atak i bardzo czytelny dźwięk.

Na gryfie znajduje się hebanowa podstrunnica. Jest to jeden z najbardziej cenionych materiałów stosowanych w budowie gitar. Heban jest bardzo twardy, gęsty i odporny na zużycie. Dzięki temu przez wiele lat zachowuje swoje właściwości użytkowe. Pod palcami sprawia wrażenie wyjątkowo gładkiego, co doceniają gitarzyści wykonujący szybkie przebiegi, legato, tapping czy bardziej wymagające technicznie partie solowe. W porównaniu z wieloma innymi gatunkami drewna heban daje również bardzo precyzyjne odczucie kontaktu ze struną.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego modelu są trzy oryginalne przetworniki Godin Twin Blade. Konstrukcja Twin Blade różni się od klasycznych przetworników jednocewkowych. Zamiast pojedynczych nabiegunników zastosowano układ dwóch wąskich cewek. Rozwiązanie to pozwala znacząco ograniczyć szumy i zakłócenia przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej dynamiki oraz bardzo dobrej czytelności dźwięku. W praktyce gitarzysta otrzymuje większy komfort pracy, szczególnie podczas nagrań studyjnych oraz gry na wyższych poziomach wzmocnienia.

Układ trzech przetworników zapewnia bardzo szeroki zakres konfiguracji brzmieniowych. Każda pozycja przełącznika oferuje własny charakter i pozwala dostosować instrument do konkretnego repertuaru. Dzięki temu Godin Artisan ST-1 może pełnić rolę niezwykle wszechstronnego narzędzia pracy zarówno podczas koncertów, jak i nagrań.

Najbardziej zaawansowanym elementem elektroniki jest aktywny filtr uruchamiany poprzez podciągnięcie jednego z potencjometrów. To rozwiązanie wyróżnia Godin Artisan ST-1 na tle wielu konkurencyjnych konstrukcji z tego okresu. Nie jest to prosty układ zmieniający głośność sygnału. Jego zadaniem jest modyfikacja charakterystyki częstotliwościowej instrumentu i rozszerzenie dostępnego zakresu brzmień.

W praktyce aktywny filtr działa jak dodatkowy stopień kształtowania dźwięku znajdujący się bezpośrednio w gitarze. Dzięki temu gitarzysta może zmieniać charakter instrumentu bez konieczności korzystania z dodatkowych efektów lub ingerowania w ustawienia wzmacniacza. To właśnie ten układ sprawia, że Godin Artisan ST-1 oferuje znacznie większą różnorodność brzmieniową niż większość klasycznych konstrukcji wyposażonych wyłącznie w standardową regulację głośności i barwy.

Na szczególną uwagę zasługuje również mostek Wilkinson CV-100. Dla wielu osób jest to jeden z najcenniejszych elementów całej specyfikacji. Trevor Wilkinson należał do najbardziej uznanych projektantów osprzętu gitarowego swojej epoki, a model CV-100 był konstrukcją przeznaczoną dla instrumentów wysokiej klasy.

Mostek pracuje w systemie dwupunktowym. Oznacza to, że jego ruch odbywa się na dwóch precyzyjnych punktach podparcia zamiast na tradycyjnych sześciu śrubach. Takie rozwiązanie zmniejsza tarcie, poprawia płynność działania oraz zwiększa stabilność stroju podczas korzystania z ramienia vibrato.

Kolejną zaletą mostka Wilkinson CV-100 jest bardzo skuteczne przenoszenie drgań strun do korpusu instrumentu. W praktyce przekłada się to na dłuższy sustain oraz bardziej równomierny rozwój dźwięku. Wielu gitarzystów uważa ten model za jedną z najlepszych konstrukcji tremolo stworzonych do gitar typu strat.

Zastosowane klucze współpracują z mostkiem w sposób zapewniający bardzo dobrą stabilność stroju. Jest to szczególnie ważne w gitarze wyposażonej w ruchomy mostek. Nawet najlepsze tremolo nie będzie działało prawidłowo, jeśli pozostałe elementy układu nie reprezentują odpowiednio wysokiego poziomu jakości.

Całość uzupełnia wysokiej klasy złoty osprzęt. Oprócz walorów estetycznych elementy te odpowiadają za trwałość konstrukcji oraz długoterminową niezawodność instrumentu. W przypadku dobrze utrzymanego egzemplarza, takiego jak prezentowany Godin Artisan ST-1, wszystkie te rozwiązania nadal działają zgodnie z założeniami konstruktorów mimo upływu ponad trzech dekad od opuszczenia fabryki.

Patrząc na pełną specyfikację łatwo zrozumieć, dlaczego Godin Artisan ST-1 był jednym z najbardziej ambitnych projektów firmy w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Klonowy gryf, hebanowa podstrunnica, top z klonu czeczotowego, trzy przetworniki Godin Twin Blade, aktywny filtr, zaawansowana elektronika oraz mostek Wilkinson CV-100 tworzą instrument, który nawet dziś pozostaje konstrukcją wyjątkowo dopracowaną i niezwykle interesującą zarówno od strony użytkowej, jak i kolekcjonerskiej.

Jeżeli miałbym wskazać jeden element specyfikacji, który już sam w sobie pokazuje klasę Godin Artisan ST-1, byłby to mostek Wilkinson CV-100. Dla większości gitarzystów jest to po prostu kolejne tremolo. Dla osób interesujących się historią konstrukcji gitarowych jest to jednak jeden z najbardziej zaawansowanych i najbardziej niedocenionych projektów, jakie kiedykolwiek powstały.

Trzeba pamiętać, że mówimy o okresie początku lat dziewięćdziesiątych. W tamtych latach rynek był podzielony na dwa obozy. Z jednej strony znajdowały się klasyczne mostki sześciopunktowe, które oferowały dobre brzmienie, ale często miały problemy ze stabilnością stroju. Z drugiej strony znajdowały się systemy blokowane, które zapewniały ogromny zakres pracy, ale były skomplikowane, ciężkie i dla wielu gitarzystów zwyczajnie niewygodne w codziennym użytkowaniu.

Trevor Wilkinson postanowił stworzyć rozwiązanie łączące zalety obu światów. Efektem był mostek VS100, który bardzo szybko zdobył opinię jednej z najlepszych konstrukcji tremolo dostępnych na rynku. Sama firma Wilkinson do dziś określa go mianem legendarnego systemu vibrato. (Wilkinson Direct)

Najważniejszą cechą tej konstrukcji jest sposób pracy oparty o dwa precyzyjne punkty podparcia oraz specjalnie zaprojektowane noże. Trevor Wilkinson wielokrotnie podkreślał, że głównym celem było uzyskanie możliwie najmniejszego tarcia i idealnego powrotu mostka do punktu zerowego po użyciu ramienia. To właśnie dlatego VS100 zdobył reputację jednego z najbardziej stabilnych systemów nieblokowanych w historii gitar elektrycznych. (stewmac.com)

W praktyce oznacza to, że po użyciu vibrato mostek wraca dokładnie tam, skąd wystartował. Dla gitarzysty oznacza to mniej problemów ze strojem, większą przewidywalność instrumentu i znacznie większy komfort podczas grania na żywo.

Wielu muzyków uważało wręcz, że Wilkinson VS100 był najlepszym kompromisem pomiędzy klasycznym mostkiem typu strat a pełnym systemem blokowanym. Oferował płynną pracę ramienia, bardzo dobrą stabilność stroju, dużą wygodę obsługi i jednocześnie nie wymagał skomplikowanych procedur wymiany strun czy regulacji. To właśnie dlatego przez lata był wybierany przez zawodowych gitarzystów sesyjnych oraz muzyków koncertowych. (forum.cakewalk.com)

Jeszcze ciekawsza jest jednak wersja CV zastosowana w Godin Artisan ST-1. Skrót CV pochodzi od Convertible. Było to rozwiązanie absolutnie wyjątkowe. Konstruktorzy opracowali system pozwalający jednym ruchem ramienia zmienić mostek pływający w konstrukcję praktycznie sztywną. W czasach swojej premiery było to rozwiązanie rewolucyjne. Producent podkreślał, że gitarzysta mógł w ciągu sekundy przejść od pełnoprawnego mostka pływającego do konfiguracji idealnej dla tłumienia strun, podciągnięć i agresywnej gry rytmicznej, zachowując jednocześnie stabilność stroju. (Wilkinson Direct)

Dzisiaj trudno znaleźć drugi system działający dokładnie w taki sposób. Właśnie dlatego mostki CV są tak cenione przez kolekcjonerów i miłośników starszych konstrukcji Wilkinsona.

Trzeba również pamiętać, że nie był to osprzęt tani. Wręcz przeciwnie. W latach dziewięćdziesiątych Wilkinson CV-100 należał do najdroższych mostków nieblokowanych dostępnych dla producentów gitar. Z tego powodu trafiał wyłącznie do instrumentów wyższej klasy. Nie montowano go w budżetowych modelach ani w gitarach projektowanych pod masową sprzedaż. Sam fakt obecności tego mostka w Godin Artisan ST-1 pokazuje, jak wysoko producent pozycjonował ten model w swojej ofercie.

Współcześnie nowe mostki z rodziny VS100 nadal kosztują kilkaset złotych i są uznawane za osprzęt klasy premium. Wykorzystują hartowaną stal, bardzo precyzyjne elementy robocze i rozwiązania konstrukcyjne opracowane specjalnie pod kątem maksymalnej stabilności stroju. (Musikhaus Thomann)

Największą zaletę tego systemu docenia się jednak podczas codziennej gry. Vibrato pracuje niezwykle płynnie. Opór jest równomierny. Mostek nie sprawia wrażenia ciężkiego ani topornego. Nawet niewielki ruch ramienia pozwala bardzo precyzyjnie kontrolować wysokość dźwięku. To właśnie dlatego wielu gitarzystów uważało Wilkinsona za bardziej muzyczne rozwiązanie niż wiele agresywnie działających systemów blokowanych.

Nie bez znaczenia pozostaje również wpływ mostka na samo brzmienie instrumentu. Wilkinson VS100 słynie z bardzo dobrego przenoszenia drgań strun do korpusu. W praktyce oznacza to dłuższy sustain, bardziej naturalne wybrzmiewanie oraz bardzo dobrą odpowiedź dynamiczną. Instrument reaguje szybko, zachowuje energię dźwięku i nie sprawia wrażenia mechanicznie odizolowanego od strun.

Po latach testowania różnych gitar mogę powiedzieć jedno. W przypadku Godin Artisan ST-1 zastosowano rozwiązanie należące do absolutnej czołówki swojej epoki. Wilkinson CV-100 nie znalazł się tutaj przypadkiem. Był montowany dlatego, że należał do najlepszych dostępnych mostków nieblokowanych na świecie i do dziś pozostaje jednym z najbardziej cenionych projektów Trevora Wilkinsona.

 

Producent

Godin

Przewijanie do góry
[aws_search_form]